Obrazy laminarne
Galeria Plama GAK
Zaspa Młyniec, ul. Pilotów 11, Gdańsk
Wernisaż 29 kwietnia 2026, godz. 18:00
30 kwietnia – 12 czerwca 2026
Osoba kuratorska: Mac Lewandowski
Najnowsza wystawa malarstwa Anny Szprynger, jest kolejnym etapem konsekwentnie rozwijanej przez artystkę pracy nad kreską, która staje się podstawową materią budującą jej obrazy. Powtarzany gest starannego prowadzenia pędzla tworzy delikatne, przejrzyste struktury, w których na pierwszy plan wychodzi poczucie rytmu, subtelnego ruchu i warstwowości. Tytuł wystawy odwołuje się do pojęcia przepływu laminarnego – zjawiska znanego z fizyki płynów.
W przepływie laminarnym substancja porusza się w równoległych warstwach, które nie zakłócają się wzajemnie, ale płyną obok siebie w uporządkowany sposób. Podobną logikę odnajdujemy w relacji malowanych przez artystkę linii. Każda kreska biegnie własnym torem, równolegle do swoich sąsiadek. Zachowuje autonomię, a zarazem jest częścią większej całości. Linie nie przecinają się gwałtownie ani nie konkurują ze sobą, raczej współistnieją, tworząc wizualny system delikatnych napięć i zależności.
Kompozycje wypełniają całe płótna. Nawet minimalne zakrzywienie jednej linii wpływa na kolejną i kolejną i kolejną… stopniowo przekształcając strukturę całego obrazu. W ten sposób dzieło powstaje jako zapis ruchów dłoni i czasu spędzonego przy płótnie. Powtarzalność tych gestów i medytacyjny charakter pracy nad cyklem, prowadzą do powstania miękkiej, niemal płynącej opowieści o materii, nie tyle fizycznej czy malarskiej w tradycyjnym sensie (kojarzonej z ciężarem farby i fakturą), lecz materii wyobrażonej. Linie budują struktury przypominające nici, organiczne układy, systemy korzeni, połączenia nerwowe, fizyczne przepływy, morskie fale lub pola energii, które zdają się unosić ponad powierzchnią płótna.
Obrazy laminarne Anny Szprynger nie są zamkniętymi kompozycjami, lecz procesem, który wciąż trwa. Linie zdają się poruszać bardzo powoli, niemal niezauważalnie, jakby pod powierzchnią płótna działała ukryta energia. Być może właśnie w tej powolności i skupieniu kryje się coś jeszcze. Być może wśród pozornie uporządkowanych struktur wciąż pozostaje miejsce na to, co nie do końca uchwytne.
Mac Lewandowski




